Wolność Maryi

Uroczystość Zwiastowania Pańskiego, Iz 7, 10-14; Ps 40, 7-11;Hbr 10, 4-10; Łk 1, 26-38

Ponad 2000 lat temu w Nazarecie miał miejsce najpiękniejszy dialog w historii ludzkości. Bóg zaproponował Maryi, żydowskiej dziewczynie, współudział w wielkim dziele zbawienia rodzaju ludzkiego. Wszechmogący Bóg, Stwórca świata i człowieka, przedstawił Maryi swój plan, uszanował jej wolną wolę i czekał na odpowiedź. Pokorna służebnica Pańska odpowiedziała fiat – „niech mi się stanie” (Łk 1,38). W tym momencie Bóg stał się Człowiekiem i zamieszkał między nami dla naszego zbawienia.

Z okazji dzisiejszej uroczystości najczęściej podkreśla się niezwykłe wybranie Maryi, jej posłuszeństwo woli Bożej albo też jego owoc, czyli wcielenie Syna Bożego. Jest jednak jeszcze jeden aspekt zwiastowania, który dla współczesnego człowieka ma niezwykłe znaczenie – wolność Maryi, Matki Boga. Scena zwiastowania prowokuje w kazaniu wolnorynkowym do postawienia pytania: do jakiego stopnia Maryja była wolna od zewnętrznego przymusu w podjęciu swojej decyzji? 

Kobieta w kulturze żydowskiej 

Człowiek jest wolny o tyle, o ile może kształtować swoje życie według swoich planów. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że można to osiągnąć nawet wtedy, gdy nie ma idealnej przestrzeni wolności rozumianej jako wolności od przymusu zewnętrznego.

Zwróćmy uwagę na kontekst historyczny życia Maryi. Był to świat, w którym niewolnictwo było zupełnie czymś normalnym, istniał legalizm religijny, a w życiu rodzinnym dominował patriarchat. Kobieta w czasach Jezusa nie mogła sama decydować o swoim życiu. Była całkowicie zależna od ojca czy męża. W takim kontekście dochodzi do zwiastowania Maryi przez archanioła Gabriela, Bożego posłańca. Bóg Stwórca i Prawodawca uzależnia swój plan zbawczy od zgody kobiety, którą wybrał na Matkę swojego Syna.

To dopiero w tym kontekście zwiastowanie nabiera swych właściwych wymiarów. Nikt wcześniej nie pytał Maryi o zdanie i nawet o tym nie pomyślał. Nie zrobiła tego ani św. Anna, ani św. Joachim. Czy mieli być pod tym względem inni od pozostałych rodziców? Nie pytali jej o zgodę na wyjście za mąż za św. Józefa, późniejszego opiekuna Jezusa. Nikt Maryi o nic nie pytał. Uczynił to po raz pierwszy Wszechmogący Bóg.

Dostrzegł to II Sobór Watykański, który podkreśla, że w wydarzeniu z Nazaretu Bóg zapytał Maryję o zgodę na przyjście na świat Zbawiciela: „Było wolą Ojca miłosierdzia, aby wcielenie poprzedziła zgoda Tej, która przeznaczona została na matkę” (Lumen gentium 56). 

Zgoda Maryi warunkiem wcielenia 

W dzisiejszej scenie zwiastowania widzimy, że działanie Boga w historii zbawienia nie dokonuje się z pogwałceniem ludzkiej wolności. Bóg traktuje Dziewicę z Nazaretu jako osobę wolną i rozumną. Realizacja zbawczego wcielenia nastąpiła dopiero po otrzymaniu Jej zgody. Fiat Maryi, jak uczył św. Jan Paweł II w encyklice o błogosławionej Maryi Dziewicy w życiu pielgrzymującego Kościoła Redemptoris Mater, „zdecydowało od strony ludzkiej o spełnieniu się Bożej tajemnicy” (13).

Rodzi się pytanie, czy dokonałoby się wcielenie, gdyby Maryja nie wyraziła swojej zgody? Fiat Maryi, czyli jej zgoda, warunkuje wcielenie. Bez „tak” Maryi Jezus nie wcieliłby się i nie byłoby Bożego Narodzenia. To wprost niewiarygodne, ale fiat Maryi było niezbędne i konieczne. Maryja swoim „Niech mi się stanie” zdecydowała o wcieleniu. Boży plan zbawienia człowieka dokonał się w świecie, w którym nie było doskonałej wolności od zewnętrznego nacisku. 

Wolność wewnętrzna               

Kościół naucza, że jest możliwa utrata negatywnej wolności bez utraty pozytywnej wolności, która pozwala odkryć prawdę, obrać ją za swój cel i do niej dążyć. Tego rodzaju wolności nikt nie jest w stanie nam odebrać, gdyż wszystko rozgrywa się w najgłębszych zakamarkach ludzkiego serca.

Odpowiada to również ludzkiemu działaniu w sferze ekonomii w warunkach gospodarki wolnorynkowej. Większość chrześcijańskich krytyków liberalizmu mija się z prawdą, gdy twierdzi, że przewodnim motywem wolnego rynku jest materializm, który prowadzi do wewnętrznego zniewolenia.L

Ludwig von Mises twierdził (†1973), że cele człowieka, którymi kieruje się w swoim życiu, nie muszą mieć charakteru materialnego. Każde ludzkie działanie ma swój koszt i zysk, ale alokacja środków do celów zależy w pełni od człowieka podejmującego działanie. Z tego powodu myślenie o wybranych celach w kategoriach „racjonalności” i „nieracjonalności” jest dla Misesa niedorzeczne. Pragnienie bycia bogatym nie jest mniej lub bardziej racjonalne niż pragnienie zostania ubogim mnichem. Subiektywistyczna teoria wartości austriackiego ekonomisty nie pozwala myśleć o człowieku wyłącznie w kategoriach homo oeconomicus. Wzbogacenie się nie jest ukoronowaniem działalności gospodarczej człowieka i jedyną racją jego działania. Z całą pewnością jest nią maksymalizacja zysków, ale zysk nie musi odpowiadać jedynie dobru materialnemu. 

Świat bez wolności 

Ale dzisiaj, podobnie jak Maryja, żyjemy w świecie, gdzie wolność zewnętrzna jest ograniczona. Są różne rodzaje zewnętrznego zniewolenia, ale do największego ograniczenia wolności dochodzi w sferze ekonomicznej. Bardzo często godzimy się łatwowiernie na ograniczenie naszej wolności, wierząc w to, że jest to konieczne dla dobra wspólnego.

Dzień Wolności Podatkowej w Polsce przypada teraz na drugą połowę czerwca. To od tego dnia symbolicznie obywatele polscy przestają płacić państwu, a zaczynają zarabiać na siebie. W czasach Jezusa również był płacony podatek, ale był to podatek często pogłówny, niski i przeznaczony na konkretne cele państwowe jak wojsko, administrację i drogi. Były jeszcze podatki od majątku i cła, ale wysokości tamtych obciążeń podatkowych nie można porównać do dzisiejszego systemu podatkowego. Dziesięcinę opisywaną w podręcznikach jako dramat możemy dzisiaj odłożyć już do lamusa. Podatki w Europie pod koniec XIX wieku były sporo niższe niż obecnie, ale pomimo tego papież Leon XIII (†1903) pod koniec encykliki o kwestii robotniczej Rerum novarum (1891) stwierdził, że wysokie podatki stanowią zamach na święte prawo własności (por. Rerum novarum 35).

Austriacki ekonomista nie ma żadnych wątpliwości, że zastąpienie wolnego rynku gospodarką planowaną usuwa wszelką wolność i pozostawia jednostce tylko prawo do bycia posłuszną. Ale wolność jest ograniczona również w świecie państwowego interwencjonizmu, który ekonomię uzależnił od koniunktury politycznej. System ten obciąża obywateli nadmiernymi podatkami i zmusza właścicieli środków produkcji oraz przedsiębiorców do użycia środków produkcji w inny sposób niż uczyniliby to bez tych nakazów.

 Osobista odpowiedź na Boże wezwanie 

W świecie nie ma wolności, ale uroczystość Zwiastowania Pańskiego przypomina nam, że ludzie nie są wolni tylko wtedy, kiedy nie podlegają zewnętrznym ograniczeniom. Maryja pokazuje nam, że nikt nie jest w stanie odebrać nam wewnętrznej wolności. Nie oznacza to jednak, że wolność negatywna jest nam niepotrzebna. O powiększenie przestrzeni wolności od zewnętrznego przymusu w sferze ekonomii należy usilnie zabiegać, gdyż jest ona gwarantem, że druga osoba nie stanie się nigdy ofiarą czyjegoś autoprojektu. Nie każdy rozmawia z drugim człowiekiem tak, jak Bóg rozmawiał z Maryją w scenie Zwiastowania Pańskiego.

Historia Zbawienia nie może się zatrzymać. Każdy człowiek ma swoje „zwiastowanie”. Do każdego człowieka Bóg przychodzi z konkretną zbawczą propozycją i oczekuje odpowiedzi. Propozycję Boga można przyjąć lub odrzucić. Człowiek jest wolny jak Maryja.

Rozważając scenę Zwiastowania Pańskiego uczmy się wypowiadania w wolności własnego fiat na Bożą wolę, która wyraża się w Bożym słowie, nauczaniu Kościoła i w codziennych wydarzeniach naszego życia. Zróbmy to bez czekania na idealną wolność od zewnętrznego przymusu, gdyż taka przestrzeń wolności – biorąc pod uwagę niedoskonałość człowieka i jego grzeszną naturę – może nigdy się nie zdarzyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top