Wartość wolnego czasu

 XVI Niedziela Zwykła B
Jr 23,1-6; Ef 2,13-18; Mk 6,30-34

Człowiek podlega upływowi czasu. Przychodzi na świat, dojrzewa, starzeje się i umiera. Księga Koheleta mówi, że „Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem” (Koh 3,1).  W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi do swoich uczniów: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco!” (Mk 6, 31). Te słowa Jezusa są potwierdzeniem faktu, że w ludzkim życiu jest czas pracy i czas odpoczynku. Jezus przypomina nam dzisiaj, że nasze życie musi nabrać odpowiedniego wymiaru i rytmu. Człowiek nie może dobrze pracować i modlić się, jeżeli nie ma czasu na odpoczynek.

Przykrość pracy

Kościół naucza, że z pracą związany jest trud. To samo podpowiada nam nasze codzienne doświadczenie. Praca w świecie rzeczywistym jest związana z przykrością. Pismo św. mówi, że trud jest wynikiem buntu człowieka przeciw Bogu i od tamtego czasu człowiek musi zdobywać pożywienie w pocie czoła (Rdz 3, 19). Ludzie podejmują pracę, gdyż chcą poprawić swoją sytuację życiową. Życie ludzkie jest ciągłym zmaganiem się z ograniczeniami, które nakłada na nas natura.

Człowiek został stworzony w świecie, w którym może przeżyć i polepszyć swoją egzystencję jedynie za cenę wysiłku i trudu. Przykrość pracy jest wymieniana przez człowieka na produkty pracy, które stanowią jego bezpośrednie wynagrodzenie. Z jednej strony wynagrodzeniem za podjęty trud jest materia, która zostaje przekształcona w dotykalne i pożyteczne dla człowieka rzeczy. Z drugiej strony praca staje się środkiem osobowego doskonalenia.

Praca przez swoją uciążliwość wybawia, wyzwala i uszlachetnia człowieka. Sobór Watykański II naucza, że postęp i organizacja ludzkiej społeczności przyczyniają się do osiągnięcia pełni Królestwa Bożego. Możemy więc powiedzieć, że praca jest zawsze wymianą, w której człowiek próbuje zastąpić mniej satysfakcjonujący stan rzeczy stanem rzeczy bardziej satysfakcjonującym. Na co dzień jest nią chleb i to wszystko, co potrzebujemy do życia. W ogólnym jednak rozrachunku celem ziemskiego życia jest życie wieczne.

Świąteczny odpoczynek

Szczytem nauczania biblijnego na temat pracy jest przykazanie odpoczynku szabatowego. Kościół naucza, że świąteczny odpoczynek jest prawem. Człowiek, stworzony na obraz i podobieństwo Boga, „który odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie” stworzenia (Rdz 2,2), powinien korzystać z odpowiedniego wypoczynku i czasu wolnego. Księga Rodzaju pokazuje nam Boga, który po zakończeniu swego dzieła odpoczywa i błogosławi siódmy dzień. Ten dzień przeznaczony jest na odpoczynek.

Nie chodzi tu tylko o powstrzymanie się od spraw codziennych i poświęcanie się Bogu. Opowiadanie o stworzeniu i odpoczynku wskazuje nam na celowość istnienia człowieka, który ma przeznaczenie liturgiczne i konkretyzuje się w dniu odpoczynku. Człowiek pochodzi od Boga i poprzez pracę kieruje się ku Bożemu odpoczynkowi, który jest wzorem i spełnieniem jego egzystencji. Odpoczynek w sposób naturalny jest więc wpisany w ludzką naturę, a przykazanie przypomina nam jedynie o wprowadzeniu i zachowaniu niezbędnej harmonii do naszego życia.

Rozważając dzisiejszą Ewangelię, warto zwrócić uwagę na kontekst, w którym Jezus wypowiada swoje słowa. W ubiegłą niedzielę usłyszeliśmy Ewangelię, w której Jezus rozsyła swoich uczniów po dwóch, dając im władzę nad duchami nieczystymi (Mk 6, 7). Ich misja zakończyła się sukcesem. Św. Marek pisze, że uczniowie wzywali wszystkich do nawrócenia, wyrzucali złe duchy, namaszczali wielu chorych olejem i uzdrawiali. O tym wszystkim chcieli teraz opowiedzieć swojemu Mistrzowi. Jezus widział, że uczniowie tego potrzebowali i dlatego zaproponował im odpoczynek w odosobnionym miejscu. Jezus i Jego uczniowie, którzy cały czas pomagali innym, teraz potrzebują trochę czasu dla siebie samych. Potrzebują przerwy i chwili wytchnienia.

Mała przerwa od codziennych zajęć

Dzisiejszy fragment Ewangelii nie znajduje się przez przypadek w tym miejscu trzyletniego cyklu czytań liturgicznych na niedziele. Każdego roku w siódmą niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego mamy fragment Ewangelii, który mówi nam o potrzebie odpoczynku. Dzisiaj, w roku liturgicznym „B”, rozważamy słowa Jezusa z Ewangelii według św. Marka. W roku ubiegłym usłyszeliśmy fragment z Ewangelii według św. Mateusza, w którym Jezus wzywa nas: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28). W przyszłym roku usłyszymy historię o Marii i Marcie, u których Jezus zatrzymywał się na odpoczynek i posiłek.

W czasie wakacji Kościół daje nam do rozważania Słowo Boże, które kieruje naszą uwagę na wartość wolnego czasu, gdyż dobrze rozumie, że wszyscy potrzebujemy odpoczynku od codziennych zajęć. Komentując dzisiejszą Ewangelię, wielu autorów podkreśla, że powinniśmy zrobić sobie przerwę od naszych codziennych zajęć i popracować nad naszym życiem duchowym. Z całą pewnością potrzebny jest nam czas wyciszenia, by spędzić go tylko z Bogiem.

Prawdą jest, że powierzając Jezusowi wszystkie nasze zmartwienia, troski i problemy, odnajdziemy w Bogu odpoczynek i ukojenie. Ważną rzeczą jest łącznie ze sobą działania i kontemplacji. Dobry duszpasterz musi umiejętnie łączyć kontakt z tłumami i przebywanie w miejscu odosobnionym tylko z Panem. To wszystko jest prawdą, ale w dzisiejszej Ewangelii Jezus nie mówi: „Pójdźmy na miejsce pustynne, by się pomodlić”. Gdy Jezus przebywał sam ze swoimi uczniami, uczył ich modlić się i wyjaśniał im tajemnice Królestwa. W takich dokładnie okolicznościach Jezus nauczył uczniów modlitwy „Ojcze nasz”, ale dzisiaj nie mówi: „Zróbmy sobie przerwę, to wyjaśnię wam nową przypowieść”. Jezus mówi: „Zróbmy sobie małą sjestę. Wy i Ja potrzebujemy chwili odpoczynku”.

Nabranie nowych sił do pracy

Jezus docenia wartość wolnego czasu. Człowiek współczesny, który dąży ustawicznie do zajęcia jak najkorzystniejszego miejsca w systemie współpracy społecznej, musi uznać i na nowo odczytać sens potrzeby odpoczynku. Każdy z nas odpoczywa z pewnością w różny sposób. Jedni odpoczywają, spacerując. Inni podróżując lub grając. Dobrym miejscem na odpoczynek z całą pewności jest również odosobnione miejsce z dala od ludzi. Można tam zaszyć się, by czytać długie powieści, oglądać filmy, zrobić sobie drzemkę lub rozważać w ciszy i spokoju o swoich życiowych planach. Są to miejsca, gdzie odpoczywamy i nabieramy nowych sił.

Warto zwrócić uwagę w dzisiejszej Ewangelii na jedną istotną rzecz, która może uszła naszej uwadze, a mianowicie na sposób zachowania się Jezusa wobec tych, którzy przebyli za Nim na drugą stronę jeziora. Jezus nie skarcił ich za to, że przerwali Jego odpoczynek. Jezus nie zachowuje się wobec nich jak najemny pracownik, który sztywno przestrzega godzin pracy i zazdrośnie strzeże swej prywatności. Pierwszą reakcją Jezusa było wzruszenie, czyli coś, co ogarnia całego człowieka, a to pokazuje nam, że właściwym celem chwilowego odosobnienia Jezusa i Jego uczniów nie była ucieczka od ludzi, ale nabranie nowych sił do pracy apostolskiej . Do takiego odpoczynku wzywa nas dzisiaj Jezus.

Wracając z ustronnego miejsca powinniśmy być zawsze pełni spokoju, nowych sił i gotowi do wykonywania dobrze i wiernie naszych codziennych obowiązków. Dobrze pojęty odpoczynek jest obok pracy i modlitwy niezbędny dla wprowadzenia właściwej harmonii do naszego życia. Teraz łatwiej jest nam zrozumieć św. Pawła, który naucza, że odpoczynek szabatu pozostaje dla ludu Bożego: „Kto bowiem wszedł do Jego odpoczynku, odpocznie po swych czynach, jak Bóg po swoich. Spieszmy się więc wejść do owego odpoczynku”. (Hbr 4, 10-11).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top