Puste słowa, pusty pieniądz

Pytanie o teologiczną i moralną stronę głoszenia kazań przygotowanych przez ChatGPT (lub inne modele sztucznej inteligencji) nieustannie powraca – pisze Andrzej Draguła w artykule „Kaznodzieje złodzieje w czasach sztucznej inteligencji” na portalu „Więzi”.

Autor zauważa, że „biskup Hippony miał swoją teorię na temat wygłaszania cudzych kazań. I co ciekawe – zapewne ku zgorszeniu wielu współczesnych homiletów – nie odrzucał takiej praktyki jako nagannej. Przeciwnie, uważał, że w niektórych sytuacjach jest ona bardzo dobrym wyjściem”. Według św. Augustyna złodziejami słowa Bożego są ci kaznodzieje, „którzy, przemawiając dobrze, żyją źle”. Na zakończenie dodaje: „Nie znaczy to jednak, że ten, kto się posługuje sztuczną inteligencją w fazie twórczej przygotowania kazania, nie może działać pod natchnieniem Ducha Świętego. Może. Skoro Duch Święty może nam podpowiedzieć, co mamy mówić (zob. Mt 10, 19), to równie dobrze może nam podpowiedzieć, o co mamy pytać, jak formułować polecenia, jakie poszukiwania przeprowadzić, korzystając z większej sprawności poszukiwawczej niż ta, którą posiada nasz umysł. To, na co potrzebowalibyśmy czasami kilku godzin pracy w paru bibliotekach, ChatGPT ‘załatwi’ w kilkadziesiąt sekund”.

Pamiętam, że gdy po raz pierwszy wyjechałem do Afryki w 1988 roku, zabrałem ze sobą słownik „Le Petit Robert de la langue française” oraz kilka innych mniejszych książek. Święcenia kapłańskie przyjąłem w 1995 roku – śmieję się, że był to rocznik Windowsa 95. Wracając do Afryki, kupiłem pierwsze Pismo Święte z komentarzami na CD. Pisząc w seminarium pracę magisterską, spędziłem wiele godzin w bibliotece. Doktorat napisałem później bez wychodzenia do biblioteki. Będąc na misji na Kalahari w Botswanie, 22 lat temu uzyskałem licencjat z afrykanistyki na UNISA – uniwersytecie dedykowanym edukacji zdalnej, mającym swoją siedzibę w Pretorii w RPA. Dziś wystarczy mi laptop i telefon komórkowy, a teraz do pomocy dochodzi jeszcze sztuczna inteligencja.

To wszystko to jedynie narzędzia. Kościół opiera się na przekonaniu, że technologia sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. Takie stanowisko znajduje się w nocie Watykanu na temat relacji pomiędzy sztuczną inteligencją a inteligencją ludzką w dokumencie „Antiqua et nova” ze stycznia 2025 roku. Dokument, sygnowany przez papieża Franciszka, został napisany w duchu rozeznawania, a nie legalizmu, i stwierdza, że ocenie moralnej w ścisłym sensie podlegają jedynie ludzkie intencje i czyny.

Ks. Jan Słomka na tym samy portalu w artykule „Porozrywane strzępy sensu. ChatGPT zamiast kaznodziei?” zastanawia się, czy ChatGPT może pełnić rolę pomocnika kaznodziei, zauważając, że „produkt wytworzony przez sztuczną inteligencję co prawda wygląda jak tekst, a nawet coraz doskonalej go symuluje, ale nie jest tekstem w właściwym rozumieniu tego słowa”.

Pieniądz dekretowy, którym posługujemy się od 1971 roku, kiedy prezydent USA Richard Nixon zawiesił wymienialność dolara na złoto, również przypomina prawdziwy pieniądz, ale nim nie jest. To rodzaj pieniądza, którego podaż można zwiększać bez konieczności ponoszenia realnych kosztów produkcji lub bez oparcia o towar o ograniczonej podaży. Takim nowoczesnym pieniądzem fiducjarnym (od łac. fides, ponieważ opiera się na zaufaniu do emitenta – rządu i banku centralnego – a nie na materialnym zabezpieczeniu) jest dzisiaj dolar, euro, a w Polsce złoty. Gdy pieniądz jest pusty, lepiej go wydawać niż oszczędzać. Saifedean Ammous, jordańsko-palestyński ekonomista i autor książek, takich jak „Standard Bitcoina” i „Standard pieniądza dekretowego”, twierdzi, że sytuacja może się wkrótce odwrócić i znowu zaczniemy oszczędzać. Kiedyś twardym pieniądzem było złoto, a dzisiaj „najtwardszym pieniądzem” jest Bitcoin.

Ks. Słomka pisze, że „fraza wyprodukowana przez sztuczną inteligencję, wpleciona w homilię, kazanie czy naukę rekolekcyjną, w swej pustce i nijakości nie jest nawet frazą głupią. Jest więc gorsza od nieżywej muchy, o której pisał Kohelet: „Nieżywa mucha zepsuje naczynie wonnego olejku. Bardziej niż mądrość, niż sława zaważy trochę głupoty” (Koh 10,1).”

Podobnie jest z niewielką ilością miedzi lub innego mniej szlachetnego kruszcu, która „wpleciona” w złote monety obniża ich wartość. Średniowieczny francuski filozof i biskup z Lisieux, Mikołaj z Oresme, autor „Traktatu o początku, naturze, funkcjonowaniu i zmienianiu pieniądza”, sprzeciwiał się emisji ‘pustych’, niepełnowartościowych monet kruszcowych przez króla, uznając obniżenie wartości pieniądza za grzech, ponieważ rozszerzona podaż pieniądza (inflacja) narusza prawa własności.

Teolog ostrzega przed pustym słowem kaznodziei wyprodukowanym przez ChatGPT. To jednak nie wszystko. Prawo kanoniczne stanowi, że kapłan powinien używać chleba przaśnego, gdziekolwiek sprawuje Eucharystię. To również nie wystarczy. Należy zatroszczyć się również o to, by był on owocem wytworem ludzkiej pracy, czyli wyprodukowany w przestrzeni, gdzie operuje się twardym pieniądzem. Pieniądz dekretowy jest inflacjogenny, a inflacja to grzech.

ChatGPT produkuje puste słowa, które szkodzą przede wszystkim tym, którzy je wypowiadają, podczas gdy pusty pieniądz szkodzi tym, do których trafia z obniżoną siłą nabywczą.

———————–

Komunikaty SVD, styczeń 2026, str. 14-15.

Zdjęcie: Bitcoin. Fot. pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to top