33. Niedziela Zwykła, rok C

Kilka myśli do czytań i Ewangelii na 29. Niedzielę Zwykłą, rok C:

Dzisiejsza Ewangelia koncentruje się na przemówieniu Jezusa do uczniów u progu Jego męki na Górze Oliwnej. Jezus i Jego uczniowie opuszczają miasto i udają się na Górę Oliwną, z której roztacza się widok na świątynię.

«Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony». Jezus zapowiada zniszczenie świątyni, podobnie jak miało to miejsce w 587 roku p.n.e. za sprawą Babilończyków. Już wcześniej prorocy, tacy jak Jeremiasz, przepowiadali taki los.

Uczniowie pytają Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to się dziać zacznie?» Jezus rozpoczyna opis wydarzeń, które poprzedzą zniszczenie świątyni. Mówi o czasie wielkiego ucisku – wojnach, głodzie, zarazach, konfliktach między narodami, a także o znakach na niebie. Opisuje również fałszywych proroków lub mesjaszy, którzy przyjdą w Jego imieniu i ostrzega: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono.»

«Nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw ‘musi się stać’, ale nie zaraz nastąpi koniec». Przesłanie skierowane do uczniów to ostrzeżenie o nadchodzących prześladowaniach i zburzeniu świątyni. I tak się stało: Jezus został ukrzyżowany około 30-33 roku n.e., a w 70 r. n.e., świątynia została zniszczona. Józef Flawiusz opisuje, że Rzymianie spalili świątynię, wymordowali setki tysięcy Żydów i zniszczyli miasto. Była to Wielka Wojna Żydowska.

Czytając Dzieje Apostolskie, widzimy, że wiele proroctw Jezusa się spełniło. Apostołowie zostali zdradzeni i prześladowani, a niektórzy z nich skazani na śmierć. W obliczu tych wydarzeń Jezus mówi do nich: «Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa.» Greckie słowo oznaczające świadectwo to „martyrion”, od którego pochodzi łacińskie „martyr”. Słowo „martyr” oznacza więc dosłownie „kogoś, kto daje świadectwo”.

Kościół dostrzega głębsze znaczenie w proroctwie o zniszczeniu świątyni, ponieważ Żydzi postrzegali świątynię jako coś więcej niż tylko piękny budynek. Była ona mieszkaniem Boga, jedynym miejscem oddawania Mu czci poprzez ofiarę – judaizm koncentrował się na świątyni, a nie na synagogach. Świątynia była także postrzegana jako mikrokosmos Nieba i Ziemi. Na zasłonie świątyni, oddzielającej wewnętrzne pomieszczenie od zewnętrznego dziedzińca, znajdowała się panorama nieba, która nie przedstawiała jednak znaków zodiaku, jak podkreśla żydowski historyk. Zasłona reprezentowała Niebo, podczas gdy to, co znajdowało się za nią, symbolizowało niewidzialną sferę Boga. Kiedy świątynia została zniszczona, symbolizowało to i oznaczało zniszczenie całego wszechświata, rozpad całego kosmosu i ostatecznie, dzień Sądu Ostatecznego.

Przechodząc do czytania z Księgi Malachiasza, ostatniej z ksiąg prorockich, Kościół podaje je na koniec roku liturgicznego, ponieważ jest to ostatnia rzecz, o której mówił Jezus. Kościół zwraca naszą uwagę na Sąd Ostateczny i powtórne przyjście Jezusa na końcu czasów, na zniszczenie świata i jego odnowę. W tym kontekście znajduje się poetycki opis „dnia Pańskiego”, kiedy Bóg przyjdzie w mocy, potędze i chwale jako ogień trawiący. Ogień ten będzie miał dwojakie skutki: dla niegodziwych będzie to ogień sądu, a dla sprawiedliwych: «A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach». Słońce jest ogniem, ale daje życie i światło.

Dzisiejszy psalm kontynuuje temat nadchodzącego sądu, podkreślając kosmiczną naturę przyjścia Boga i sądu Pańskiego. Refren psalmu mówi: «Pan będzie sądził ludy sprawiedliwie», co zwraca uwagę na radosny aspekt tego wydarzenia. Wszechświat raduje się, ponieważ Bóg przyjdzie i osądzi w końcu ten świat. Sprawiedliwi oczekują tego sądu, gdyż wszędzie króluje niesprawiedliwość.

W drugim czytaniu Paweł porusza problem dotyczący eschatologii, który zaistniał we wspólnocie w Tesalonice. Najwyraźniej zostali wprowadzeni w błąd, myśląc, że paruzja, drugie przyjście Chrystusa, nastąpi wkrótce, może w ciągu kilku miesięcy. Ten pogląd skłonił niektórych do zaprzestania pracy. Dlatego Paweł pisze: «Kto nie chce pracować, niech też nie je!»

Kiedy Paweł był w Tesalonice, nie próżnował, lecz pracował, aby nikogo nie obciążać. Choć był uczonym, rabinem i uczniem Gamaliela, jednego z największych nauczycieli faryzeuszy w I wieku n.e., był także wyszkolony w sztuce wyrabiania namiotów. W Dziejach Apostolskich czytamy, że gdy Paweł udał się do Koryntu, mieszkał tam z Akwilą i Pryscyllą, którzy byli Żydami wygnanymi z Rzymu przez cesarza Klaudiusza i zajmowali się wytwarzaniem namiotów. W ciągu tygodnia Paweł pracował, szyjąc namioty, aby zarobić pieniądze, a w „weekendy” głosił w synagodze o mesjańskiej tożsamości Jezusa jako Syna Bożego. Jedna z zasad Tradycji Apostolskiej głosiła, że gdy któryś z Apostołów wyruszał, aby głosić Ewangelię, ci, do których głosił, powinni zapewnić mu schronienie i jedzenie. Paweł, co ciekawe, mówi, że miał prawo to zrobić, ale nie skorzystał z tego, ponieważ chciał dać im przykład pracy i pilności.

Warto podkreślić, że Paweł nie mówi o odmowie dawania jałmużny ubogim lub żebrakom. Mówi o wierzących w Kościele, którzy mogą pracować, ale są bezczynni. Kościół był znany z dobroczynności w starożytności. Dzieje Apostolskie opisują ustanowienie siedmiu diakonów do obsługiwania stołów, aby apostołowie mogli całkowicie oddać się posłudze Słowa. Mogli jednak być ludzie, którzy wykorzystywali sytuację, a tak naprawdę nie byli w potrzebie. Paweł nie tylko daje radę, ale mówi z całą apostolską mocą: «Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli.»

Podobnie jak w kościele w Tesalonice, dziś krąży wiele spekulacji na temat Sądu Ostatecznego, na temat Powtórnego Przyjścia Chrystusa u kresu czasów. A szczególnie wiele spekulacji dotyczy ucisku, który poprzedzi Sąd Ostateczny Chrystusa – czasu zwiedzenia, prób, wojen i prześladowań. Czasami możemy mieć wątpliwości, co o tym myśleć.

Czy żyjemy w czasach ostatecznych? Możemy śmiało dopowiedzieć „tak”. Według Katechizmu Kościoła Katolickiego jesteśmy i żyjemy w dniach ostatecznych od męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa, od Jego proroctw o zniszczeniu świątyni. Świątynia jerozolimska reprezentowała cały wszechświat, cały kosmos, zatem jej symboliczne zniszczenie oznaczało koniec tego świata.

Katechizmie Kościoła Katolickiego paragraf 675, cytuje dzisiejszą Ewangelię i naucza: „Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wielu wierzących. Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię. Odsłoni „tajemnicę bezbożności” pod postacią oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy. Największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudo mesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga i Jego Mesjasza, który przyszedł w ciele.”

Żyjemy w czasach ostatecznych, a Kościół pod koniec roku liturgicznego dzieli się dzisiaj z nami słowami Chrystusa skierowanymi do Jego uczniów, aby przygotować nas na cierpienie, prześladowania i ucisk, które poprzedzą ostateczne przyjście Chrystusa. «Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa.»

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to top