Franciszek nie jest ekonomistą, ale…

Finis coronat opus

3 lutego 2014

Wczoraj wróciłem z Livingstonu. Po raz kolejny byłym nad wodospadami Wiktorii. Za każdym razem są inne. W porze suchej brak wody i widać tylko skały. W porze deszczowej poziom wody w Zambezi podnosi się i woda z wysokości ponad 100 m spada z ogromnym hukiem tworząc rodzaj ogromnego słupa, który jest widoczny w promieniu 50 kilometrów. W miejscowym języku wodospady nazywają się „Mosi-o-Tunya ” („Dym który grzmi”).

Przyjeżdżam tu zawsze z wolontariuszami. To dla mnie również czas na odpoczynek. Tym razem nadrobiłem również zaległości. Przyjrzałem się debacie wokół adhortacji apostolskiej Franciszka Evangelii gaudium.

Prawicowi krytycy oskarżają papieża o jednostronne widzenie kapitalizmu. Lewica jest pełna zachwytu. Ale adhortacja nie jest traktatem ekonomicznym. Franciszek upomniana się w swoim tekście o najbiedniejszych. Krytykuje pogoń za pieniądzem i przypomina, że dobra materialne są tylko środkiem do celu, a nie sensem naszego życia. Franciszek krytykuje obecny system gospodarczy, czyli państwowy interwencjonizm. Skąd więc taka nerwowa reakcja u zwolenników wolnego rynku?

Błąd tkwi w niewłaściwym zdefiniowaniu kapitalizmu przez samych zwolenników wolnego rynku. To prawda, że wolny rynek jest skuteczny w pobudzaniu postępu technicznego. Dzięki wolnej ekonomii produkowana jest taka ilość dóbr, która nigdy wcześniej nie była znana w historii ludzkości. Nieprawdą jest jednak, że ludzie w kapitalizmie kierują się przede wszystkim dobrem materialnym.

W próbie zdefiniowania tego, czym jest kapitalizm, warto sięgnąć po klasyków wolnego rynku. Ludwig von Mises podkreślał, że wzbogacenie się nie jest ukoronowaniem działalności gospodarczej człowieka i jedyną racją jego działania. Z całą pewnością jest nią maksymalizacja zysków, ale zysk nie musi odpowiadać jedynie dobru materialnemu. Pragnienie bycia bogatym nie jest dla austriackiego ekonomisty mniej lub bardziej racjonalne niż pragnienie zostania ubogim jak buddyjski mnich.

Ogromna  produkcja dóbr i skuteczne dostarczanie usług na wolnym rynku jest skutkiem ubocznym wolności. To wolność wyzwala w człowieku kreatywność.

Kapitalizm to system, w którym człowiek ma zagwarantowaną przestrzeń wolności i może swobodnie dążyć do wyznaczonych przez siebie celów przy pomocy takich środków, które zgodnie z jego wiedzą są najwłaściwsze do osiągnięcia tych celów. Wyższość leseferyzmu polega więc na tym, że w przeciwieństwie do socjalizmu i interwencjonizmu państwowego pozwala osiągnąć zamierzone cele, które człowiek jako osoba wolna przed sobą stawia.

Najwyższy czas, aby zmienić sposób mówienia o wolny rynku. Kapitalizmu nie można sprowadzić tylko do wymiaru ekonomicznego. Człowiek nie funkcjonuje raz jako człowiek ekonomiczny, a inny razem jako człowiek religijny.

Papież krytykuje ekonomię, która patrzy na człowieka w kategoriach homo oeconomicus. Franciszek nie jest ekonomistą. Ale tak samo czynił również Mises, który był ekonomistą i dla którego homo oeconomicus był fikcyjnym bytem. Według niego człowiek nie działa tylko i wyłącznie z pobudek „eko­nomicznych”, to znaczy kierując się chęcią osiągnięcia jak największych korzyści materialnych lub finansowych. Taki byt nie odpowiada rzeczywistości. Motywy ludzkiego dzia­łania nie dzielą się na „ekonomiczne” oraz „nieekonomiczne”.

Myślę, że warto podczas lektury papieskiej adhortacji przestudiować dwieście pierwszych stron traktatu ekonomicznego Ludwiga von Misesa o „Ludzkim działaniu”. To tu austriacki filozof i ekonomista wykłada swoje antropologiczne założenia. Bez tego nie można zrozumieć wolnej ekonomii. Nie można również zrozumieć Evangelii gaudium.

Dzisiaj wróciliśmy do Lindy na budowę przedszkola dla przyszłych przedsiębiorców…. (Galeria – Nowi wolontariusze w Lindzie – 2014)

     

5 thoughts on “Franciszek nie jest ekonomistą, ale…

  1. Odpowiedz
    Jan - 4 lutego, 2014

    Byłoby dobrze, gdyby Franciszek wyrażał się jaśniej. Dobrze, gdy krytykuje faszyzm, czyli crony capitalism, bo to ma niewiele wspólnego z wolnym rynkiem, czy wolnością. Źle, gdy kwestionuje zasady własności prywatnej i ludzką chęć (Mises) dogadzania sobie i dążenia do lepiej, czy więcej. Bez nich świat istnieć nie może. Generalnie, papież ma dobre intuicje, przydałoby się, żeby przeczytał „Zasady ekonomii” Carla Mengera, i „Ludzkie działanie”, Lv Misesa. Właśnie przyszedł mi pomysł wysłania Mu tych książek w prezencie.

    Szacunek!
    jmfijor

  2. Odpowiedz
    Grzegorz - 6 lutego, 2014

    Dobrze pisze p. Jan Fijor – by papież wyrażał się precyzyjniej – tak by trudniej było manipulować lewicy jego wypowiedziami, a prawicy nie zostawała tylko konsternacja.
    Czy p. Jan wyśle papieżowi Franciszkowi „Zasady ekonomii” i „Ludzkie działanie” w języku hiszpańskim lub włoskim? 🙂

    Pan Jezus nie potępiał ludzi bogatych (chyba, że zdobyli majątek nieuczciwie), miał zamożnych znajomych. Bogatemu trudniej trafić do nieba – bo czeka na niego więcej pokus, ale jest możliwe.
    Nierówności są potrzebne, inaczej ludziom nie chciałoby się coraz lepiej i wydajniej pracować, wymyślać nowe, potrzebne ludziom wynalazki, udogodnienia, doskonalić się. Biedny nie stworzy nowego miejsca pracy, nie da pieniędzy na wybudowanie szkoły/przedszkola, ani nie przeznaczy środków na drogą terapię dla bliźniego – na to nie wystarczą dobre chęci.

    P.S.
    do ojca Jacka – czy w najbliższych 3 miesiącach ojciec będzie w Polsce?

    1. Odpowiedz
      Jacek Gniadek - 7 lutego, 2014

      nie mam takich planów…

  3. Odpowiedz
    Damian - 18 marca, 2014

    Z tego co pamiętam, to pragnień, które wytyczają cele naszego działania nie powinniśmy, zgodnie z zaleceniami Misesa, rozpatrywać w kategoriach racjonalności czy irracjonalności.
    Co do samego komentarza, to prawdziwa perełka. Z przyjemnością się czyta Księdza przemyślenia.

    Pozdrawiam,
    DK

    1. Odpowiedz
      Jacek Gniadek - 18 marca, 2014

      Dokładnie. Mises nie uważa, że dążenie do wyższych celów za cenę pewnych korzyści „materialnych” miałoby być mniej racjonalne od zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych.
      Pozdrawiam,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to top