Bogactwo realnym niebezpieczeństwem

28 Niedziela Zwykła B, 
Mdr 7, 7-11; Hbr 4, 12-13; Mk 10, 17-30;

Głównym przesłaniem dzisiejszej Ewangelii jest nauka, że bogactwo może być przeszkodą w pójściu za Chrystusem. „Jak trudno jest bogatym wejść do Królestwa Bożego” – mówi Jezus do młodzieńca w dzisiejszej Ewangelii. Uczniowie Jezusa zdumieli się na Jego słowa.

Powodem ich reakcji było wywrócenie przez Jezusa żydowskich standardów do góry nogami. Żydowska moralność była w swej istocie bardzo prosta. Powodzenie było uważane przez Żydów za dowód Bożego błogosławieństwa. „Byłem dzieckiem i jestem już starcem, a nie widziałem sprawiedliwego w opuszczeniu ani potomstwa jego, by o chleb żebrało” (Ps 37,25).

Nieuporządkowane posiadanie dóbr materialnych 

Jezus dostrzega realne niebezpieczeństwo, jakie tkwi w nieuporządkowanym posiadaniu dóbr materialnych. Pierwsze niebezpieczeństwo polega na zbytnim przywiązaniu ludzkiego serca do rzeczy materialnych. We współczesnym świecie, w którym człowiek musi ciągle zmagać się z ograniczeniami nakładanymi na niego przez naturę, bogactwo daje poczucie bezpieczeństwa. Drugie niebezpieczeństwo polega na pokusie myślenia w kategoriach cen, a nie wartości. Jezus ostrzega nas, że istnieje całkiem realne niebezpieczeństwo przeliczania wszystkiego na pieniądze. Bogaty, niedoświadczony życiowo młodzieniec, może nie zauważyć, że w świecie istnieją wartości, których nie można kupić za pieniądze. Bogactwo może uczynić człowieka aroganckim, dumnym, pewnym siebie i samowystarczalnym.

„Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie” – mówi prowokująco Jezus do bogatego młodzieńca. W tym jednym zdaniu streszczona jest cała doktryna o Bożym zbawieniu. Jezus naucza, że zbawienie nie zależy wyłącznie od ludzkich wysiłków. Gdyby zależało tylko od człowieka i jego pracy, byłoby ono nieosiągalne dla nikogo. Zbawienie jest darem Boga. Człowiek, który ufa tylko własnym siłom i nadzieję pokłada w nagromadzonych dobrach materialnych, nie może być zbawiony. Zbawienie jest zarezerwowane wyłącznie dla człowieka, który swoje zaufanie pokłada w zbawczej mocy i odkupieńczej miłość Boga. Jest to myśl, która pozostaje dla nas na zawsze podstawą naszej chrześcijańskiej wiary.

Życie wieczne jedynym celem człowieka 

Dzisiejsza Ewangelia jest prawdziwym wyzwaniem dla ludzi żyjących w świecie gospodarki wolnorynkowej. Jezus wzywa nas do uporządkowania naszego stosunku do rzeczy materialnych. Korzystamy z nich na co dzień, gdyż są one konieczne do życia i osobowego rozwoju. Zasada ludzkiego działania mówi nam, że człowiek działa tylko dlatego, gdyż pragnie zastąpić mniej zadowalający stan rzeczy bardziej zadowalającym. Każdego dnia człowiek porządkuje swoje wybory według własnej skali wartości. Jezus pokazuje bogatemu młodzieńcowi, że rynkowej wymiany nie można sprowadzić tylko do wymiaru materialnego, oddzielonego od życiu duchowego człowieka. Jezus stawia tym samym młodzieńcowi wyzwanie, by wszystkie swoje wybory i działania w tym świecie podporządkował ostatecznemu celowi. Również te z dziedziny ekonomii. Człowiek wolny nie może dać się zredukować do kategorii homo oeconomicus, czyli człowieka dążącego do maksymalizacji osiąganych zysków poprzez dokonywanie wyborów tylko ze względu na ich ekonomiczną wartość.

Dzisiejsza Ewangelia jest potwierdzeniem nauczania biblijnego, że własność prywatna jest rzeczą normalną i słuszną. Michał Wojciechowski, polski współczesny biblista, podkreśla, że Biblia przestrzega nas jedynie przed kultem własności prywatnej, który może przyjąć formą bałwochwalstwa. Jest to niebezpieczeństwo, które nie dotyczy tylko ludzi bardzo bogatych. Zbytnia troska o rzeczy materialne grozi również ludziom o majątku nie rzucającym się w oczy, dla których skarbem są żelazne narzędzia i szata wełniana, wystawione na rdzę i mole (Mt 6,19-21). Występująca w Biblii krytyka bogactwa skierowana jest przeciwko nieprawym zyskom i przeciwko tym, którzy wzbogacili się ponad przeciętną i odwrócili się od Boga i bliźnich. W przypowieści o bogaczu i Łazarzu (Łk 16,19-31) potępiony zostaje bogacz za swoją obojętność na los ubogich, a nie za sam fakt posiadania majątku. Święty Paweł mówi, że człowiek skupiony na Bogu wznosi się ponad kwestie materialne, umie być biednym, ale umie również korzystać z majątku (Flp 4,12).

Własności prywatna gwarancją ludzkiej niezależności 

Według społecznego nauczanie Kościoła jednym z głównych argumentów za własnością prywatną jest to, że jest ona istotna dla utrzymania i ochrony rodziny. Własność rodzinna zapewnia niezależność rodzinie i chroni ją przed ingerencją państwa w życie rodzinnej wspólnoty, do której ma prawo wkraczać tylko wtedy, gdy rodzina potrzebuje takiej pomocy. Własność prywatna zapewnia rodzinie konieczną życiową przestrzeń rozwoju dla ich jednostek i talentów. Nauczanie społeczne Kościoła idąc za wskazaniem dzisiejszej Ewangelii, przypomina nam, że dobra materialne posiadane na własność przez człowieka muszą służyć do osiągnięcia celu ostatecznego, jakim jest wieczna szczęśliwość.

Przykazanie „Nie kradnij” stanowi bardzo mocny dowód, że wolą Bożą wyrażoną w natchnionym słowie biblijnym jest posiadanie przez ludzi dóbr ziemskich na własność. Zadaniem tego przykazania jest ochrona własności prywatnej w takim samym stopniu jak piąte przykazanie mówi o ochronie życia, a szóste o ochronie małżeństwa. Siódme przykazanie łączy się integralnie z przykazaniem dziesiątym, które zabrania pożądania cudzych rzeczy. Kwestionowanie prywatnej własności i wszelkie próby jej ograniczenia są więc sprzeczne z przykazaniami Bożymi (Mi 2,1-2). Siódme przykazanie broni naturalnej więzi między człowiekiem, a potrzebnymi mu rzeczami materialnymi i wytworami jego pracy, gdyż żaden człowiek nie może obejść się bez dóbr doczesnych. II Sobór Watykański naucza, że własność prywatna jest uważana za rozszerzenie ludzkiej wolności (por. Gaudium et spes 71), w granicach której człowiek może dokonywać autonomicznych wyborów. Jest ona niejako przedłużeniem jego osobowości. Jezus w pełni szanuje wolność młodzieńca i pozwala mu postąpić zgodnie z jego wolą.

Potrzeba całkowitego zaufania Bogu 

Podobny dialog, jaki dzisiaj usłyszeliśmy między Jezusem i bogatym młodzieńcem, ma miejsce w sercu każdego człowieka. Jezus stawia przed nami wyzwanie, by nie ograniczać się jedynie do nie wyrządzania innym krzywdy i dawania jałmużny. Celem Bożych przykazań jest ochrona dobra osoby i zawartego w niej obrazu Bożego. Są one podstawowym warunkiem miłości bliźniego i jej sprawdzianem. Jednak są także, jak trafnie zauważył św. Augustyn, tylko pierwszym etapem drogi do prawdziwej wolności. „Gdy człowiek zaczyna unikać tych przestępstw (a nie powinien ich popełniać żaden chrześcijanin), zaczyna podnosić wzrok ku wolności, ale jest to dopiero początek wolności, a nie doskonała wolność” (św. Augustyn). Prawdziwej wolności możemy doświadczyć tylko w Bogu. Wymaga to od nas podjęcia ryzyka i postawienia w życiu wszystkiego na jedną kartę, gdyż poczucie źle rozumianej samowystarczalności może być realną przeszkodą przed całkowitym zaufaniem Bogu. Ostrzega nas przed tym dzisiaj Jezus, wskazując równocześnie na jedyną drogę, która prowadzi do osiągnięcia życia wiecznego: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie” (Mk 21).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *