Cuda się zdarzają – ustawa Wilczka

Jedno z twierdzeń Murphy’ego mówi, że ludzie postępują rozsądnie dopiero wówczas, kiedy wszystkie inne możliwości zawiodą. Tak o ustawie Wilczka mówił prof. Robert Gwiazdowski podczas konferencji „Z czego jutro…? Drogi do wolności” w 35. rocznicę przywrócenia wolności gospodarczej. Socjalistyczny rząd Mieczysława F. Rakowskiego w 1988 r. nie miał innego wyjścia i na ministra przemysłu powołał przedsiębiorcę – Mieczysława Wilczka (+2014).

Wilczek był z wykształcenia chemikiem i prawnikiem. W 1965 r. opatentował proszek do prania IXI 65, za co otrzymał nagrodę w wysokości miliona złotych, które zainwestował w rozwinięcie własnego biznesu. Później opatentował kolejne wynalazki i zakładał z powodzeniem kolejne przedsiębiorstwa. Kiedy otrzymał propozycję pełnienia funkcji ministra przemysłu, postawił jeden warunek, że będzie miał wolną rękę. Znał z własnego doświadczenia absurdy socjalistycznej gospodarki i chciał z nim skończyć. Pozwoliło to mu na stworzenie, ustawy która mieściła się na 5 stronach, liczyła 54 artykuły oraz zawierała jedynie 11 koncesji. Po kilkudziesięciu latach socjalizmu w końcu pozwolono Polakom działać i nastąpiła erupcja przedsiębiorczości. Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha (CAS), współorganizator konferencji podkreśla, że ustawa Wilczka miała większe znaczenie, niż dzisiaj potrafimy to sobie wyobrazić. Ustawa pozwoliła Polakom przejść od gospodarki permanentnego niedoboru do gospodarki wolnorynkowej. Na ulicach powstawały wszędzie stragany. Sklepy zapełniały się towarami.

Pierwsza zasada Wilczka, „że to co nie jest przez prawo zakazane, jest przez nie dozwolone” oraz wiara we własne możliwość wystarczyła, by w Polsce dokonał się największy cud gospodarczy końca XX wieku. Wyłonił się wtedy spontaniczny ład wolnego rynku, który zastąpił gospodarkę centralnie planową, ale to nie znaczy, że powstał on z niczego. Polacy byli do tej rewolucji duchowo przygotowani przez dwóch charyzmatycznych liderów.

Pierwszym był bł. Stefan Wyszyński. Jego książeczka „Duch pracy ludzkiej”, dzisiaj prawie zapomniana, była jego duszpasterskim manifestem na okres socjalistycznego reżimu w powojennej Polsce. Prymas nie wiedział, jak długo potrwa życie w PRL-u. Wiedział jednak, że w świecie, w którym człowiek jest pozbawiony wolności zewnętrznej, swoją wolność odnajduje i strzeże we własnym wnętrzu. Nauczał, że działania wykonywane solidnie, odpowiedzialnie oraz z miłości do Boga i człowieka są drogą do uświęcenia w każdych warunkach.

Drugim był Jan Paweł II. Dwa lata po wejściu w życie ustawy Wilczka, pojawiała się najbardziej prorynkowa encyklika papieska „Centesimus annus”. Jan Paweł II nie popierał gospodarki wolnorynkowej tylko dlatego, że jest ona efektywna i produkuje taką ilości dóbr, która nigdy wcześniej nie była znana w historii ludzkości. Polski papież mówi pozytywnie o zysku, odrzuca socjalizm i opowiada się za ekonomią przedsiębiorczości.

Dla Polaków były to wtedy nowe pojęcia. Dzisiaj słowo przedsiębiorca nie budzi negatywnych skojarzeń, ale w czasach PRL-u nikt nie wiedział, kto to jest przedsiębiorca. Nie mogło ich zresztą być, gdyż jedynym przedsiębiorcą było centralny planista. Przedsiębiorcy z okresu PRL-u byli obrzucani pogardliwymi epitetami. Nazywano ich prywaciarzami, spekulantami, cinkciarzami, dorobkiewiczami i badylarzami. A to oni, znienawidzeni i uciskani przez socjalistyczną władzę, przyczynili się do wyzwolenia środków finansowych i eksplozji ekonomii przedsiębiorczości po 1989 r.

W czasie, kiedy Polacy zmagali się z absurdami socjalistycznej gospodarki, w Rzymie papież Pius XII w swoich przemówieniach do przedsiębiorców nauczał, że Kościół zawsze uznawał zasadniczą rolę prywatnej inicjatywy gospodarczej w tworzeniu dobra wspólnego. Pius XII był pierwszym papieżem, który w oficjalnym nauczaniu społecznym Kościoła użył terminu przedsiębiorca. W Polsce na uczelniach ekonomicznych zagadnienia przedsiębiorczości nie były poruszane. Dominowała wszechobecna ekonomia marksistowska. Na tym tle należy podkreślić wyjątkowość o. Antoniego Koszorza SVD (+2023), który u prof. Czesława Strzeszewskiego na KUL-u w 1962 r. napisał pracę magisterską pt. „Społeczne i moralne zagadnieniach przedsiębiorstwa w świetle nauki Piusa XII”.

Francuski ekonomista Frédéric Bastiat pisał, że „rozwiązania problemów społecznych należy szukać w wolności”. Benedykt XVI w encyklice „Spe salvi” przypomina, że bez wolności świat nie będzie nigdy światem lepszym. Ustawa Wilczka zwróciła Polakom wolność gospodarczą, ale sam jej autor nie odnalazł się jako przedsiębiorca w nowej rzeczywistości. Sukces nie zależy wyłącznie od systemu gospodarczego w jakim się funkcjonuje. Wolność daje tylko szansę.

——————————-

Komunikaty SVD, styczeń 2024, s. 22-23.

Zdjęcie u góry: Pierwsi laureaci nagrody Wilczka 2023: o. dr Jacek Gniadek SVD, Andrzej Laskowski, przedsiębiorca, ekspert Centrum im. Adama Smitha, Andrzej Walczak, współzałożyciel grupy ATLAS i Andrzej Sadowski, założyciel i obecny prezydent Centrum im. Adama Smitha. W środku córka ministra, Barbara Wilczek-Michalik. Fot. Archiwum CAS.

Stragany na stadionie X-lecia na początku tego stulecia. Fot. Jacek Gniadek SVD.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to top