Trzecia Niedziela Wielkiego Postu, Rok A

Kilka myśli do czytań i Ewangelii na III Niedzielę Wielkiego Postu, rok A:

Dzisiejsza Ewangelia w skrócie: Jezus, Boski Oblubieniec, spotyka grzeszną kobietę przy studni, oferując jej wodę żywą, która daje życie wieczne. Objawia się jako Mesjasz i Zbawiciel, prowadząc ją do nawrócenia oraz do głoszenia Dobrej Nowiny innym.

„Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą.” Ich zdumienie wynikało nie tylko z faktu, że Żydzi nie utrzymywali relacji z Samarytanami, ale także z tradycji, według której studnie były miejscem, gdzie młodzieńcy poszukiwali przyszłych żon, a przynoszenie wody z nich było zadaniem kobiet. Izaak spotkał przy studni swoją przyszłą żonę Rebekę, Jakub Rachelę, a Mojżesz Seforę. Jan podkreśla znaczenie studni i kobiety, ponieważ stanowią one rodzaj sceny zaślubin, ukazującej Jezusa jako Boskiego Oblubieńca, który przyszedł na świat, aby poślubić ludzkość poprzez nowe przymierze w swojej krwi. Żydzi mieli tradycję, że Bóg nie był tylko Stwórcą, nie był tylko Panem, ale był też Boskim Oblubieńcem, a Izrael, jego wybrany lud, był jego oblubienicą, a relacja między nimi była tak intymna, tak ofiarna i tak trwała, że można ją opisać jedynie jako małżeństwo i że pewnego dnia Bóg przyjdzie i zawrze nowe przymierze ze swoim ludem, który był mu niewierny, i że to nowe przymierze będzie nowymi zaślubinami między Bogiem a ludzkością. Święty Augustyn w swoim komentarzu do Ewangelii św. Jana rozwija alegorię, w której postać kobiety przy studni staje się symbolem całego Kościoła, powołanego z narodów pogańskich. Samarytanka jest figurą Kościoła, ponieważ nie jest tylko Izraelitką, ale także poganką i reprezentuje całą ludzkość, zarówno Żydów, jak i pogan, którzy czekają na przyjście Zbawiciela.

„O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej.” Jezus przedstawia się jako jedyne źródło wody życia, która gasi pragnienie na wieki, w przeciwieństwie do zwykłej wody ze studni. W swojej Ewangelii św. Jan rozwija dalej temat wody życia. Podczas Święta Namiotów Jezus ogłasza, że woda żywa to Duch Święty, którego wierzący otrzymają po Jego uwielbieniu. Krew i woda, które wypłynęły z przebitego boku ukrzyżowanego Jezusa, są zapowiedzią chrztu i Eucharystii, sakramentów nowego życia. Widzimy, że woda żywa obmywa nas z naszych grzechów przede wszystkim w naszym chrzcie, kiedy zostaliśmy zanurzeni w wodzie i mocą Ducha Świętego zostaliśmy oczyszczeni ze wszystkich naszych grzechów.

„Rzekł do niej Jezus: «Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą.” Chrzest jest kąpielą w wodzie żywej, która nas oczyszcza, abyśmy mogli przystąpić do uczty weselnej, czyli uczty eucharystycznej. To właśnie Jezus obiecuje dać Samarytance przy studni. Może stać się Jego duchową oblubienicą, ale musi najpierw zostać oczyszczona przez wodę życia. To dlatego Jezus przywołuje jej grzechy z przeszłości. Jej grzech nie jest przeszkodą w tym, by Jezus ją szukał i kochał, ale grzechy są przeszkodą dla niej, by mogła odwzajemnić Jego miłość. Najpierw musi uporać się ze swoim grzechem. Samarytanka nie zaprzecza temu, gdy Jezus wylicza jej grzechy. Uznaje, że powiedział prawdę i nie próbuje od niej uciec. Mówi tylko: „Widzę, że jesteś prorokiem”. Przyznaje się do tego i otwiera sobie drzwi do zbawienia.

„Czy po to wyprowadziłeś nas z Egiptu, aby nas, nasze dzieci i nasze bydło wydać na śmierć z pragnienia?” Pierwsze czytanie opisuje wędrówkę Izraelitów przez pustynię. Ludzie pragną wody, więc Bóg czyni znak: Mojżesz uderza w skałę, z której wypływa cudowna, zbawienna woda. Gasi pragnienie ludzi i daje im życie na pustyni. Ale przy okazji popełniają grzech, grzech zwątpienia. Wystawiają Boga na próbę. Kłócą się z Nim, wątpią w Jego moc i wystawiają Go na próbę.

Psalm dzisiejszy łączy czytania ze Starego i Nowego Testamentu, opowiadając historię wody ze skały na pustyni: „Jeśli dziś głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych, jak w Meriba, jak w dniu, w Massa, na pustyni”. Jeśli dziś słyszymy głos Boga wzywający nas do pokuty, nie zatwardzajmy serc, wątpiąc, że Bóg ma moc oczyścić nas z grzechów. To byłby prawdziwy grzech zwątpienia, wystawiania Boga na próbę. Byłby to prawdziwy grzech wątpienia, wystawiania Boga na próbę, podobny do grzechu Izraelitów, którzy zatwardzili swoje serca na pustyni. Bez względu na to, co zrobiliśmy w przeszłości, Bóg ma moc, aby ze skały Jezusa Chrystusa wytrysnęła żywa woda i oczyściła nas z tego grzechu, i to właśnie Jezus uczynił w Wielki Piątek. Krew i woda, które wypłynęły z przebitego boku ukrzyżowanego Jezusa, zapowiadają chrzest i Eucharystię, sakramenty nowego życia. Ta żywa woda płynie teraz do nas w wodach chrztu, by nas oczyścić, abyśmy mogli stać się członkami Oblubienicy Jezusa, którą jest Kościół.

Przejdźmy teraz do drugiego czytania z listu św. Pawła do Rzymian. „Dzięki Chrystusowi uzyskaliśmy na podstawie wiary dostęp do tej łaski, w której trwamy”. Greckie słowo „charis” (łaska) dosłownie oznacza dar, ale Paweł opisuje ją jako stan, w którym trwamy. Trwamy w stanie łaski, ponieważ Duch Święty został wlany w nasze serca. Chrzest to nie tylko deklaracja, że Bóg nam przebacza. Bóg wlewa w duszę dar Ducha Świętego, dar swojej Bożej miłości.

„A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany.” Paweł używa obrazu wody jako metafory daru Ducha Świętego, który otrzymujemy podczas chrztu. Chrzest nie jest tylko aktem przebaczenia, ale jest aktem oczyszczenia. Chrzest to nie tylko odpuszczenie grzechów, ale także wlanie cnót teologalnych: wiary, nadziei i miłości. Dlatego nazywamy je cnotami wlanymi.

„Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdy jeszcze byliśmy bezsilni.” Paweł kontrastuje: ludzie rzadko umierają nawet za sprawiedliwego, a Bóg okazał miłość tym, że Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami. Paweł mówi, że zanim zostaliśmy ochrzczeni, byliśmy grzesznikami, ale używa słowa „bezbożny” (gr. asebeia). To coś więcej niż tylko grzesznik, który chybia celu, ponieważ grzesznikami jesteśmy także po chrzcie. Ale to właśnie wtedy, gdy byliśmy jeszcze bezbożni, łaska zstąpiła do naszych serc. To źródło ogromnej nadziei i pocieszenia. Bóg posyła swojego Syna i Bóg, przez swoją miłość, która objawia się na krzyżu, umiera za nas, abyśmy mogli zostać usprawiedliwieni, mogli otrzymać łaskę Ducha Świętego i Jego miłość rozlaną w naszych sercach.

Bóg, za pośrednictwem Pawła, przypomina nam, że nasz grzech nie jest przeszkodą dla Bożej miłości. W rzeczywistości to właśnie nasza grzeszność, kiedy Bóg ujrzał nas w takim stanie, poruszyła Jego serce miłością do nas, by posłać Swojego Syna, aby mógł nas odkupić. Kościół w ślad za Apostołami naucza, że Chrystus umarł za wszystkich ludzi bez wyjątku: „Nie ma, nie było i nie będzie żadnego człowieka, za którego nie cierpiałby Chrystus” (KKK 605).

Jezus inicjuje dialog z grzeszną kobietą, zna jej życie, ale nie potępia – oferuje jej żywą wodę, to znaczy Ducha Świętego, przebaczenie i nowe życie. Każdy z nas może zobaczyć siebie w tej kobiecie: w najgorszym momencie naszego życia Bóg już nas kochał i posłał swojego Syna do nas. Samarytanka nie była w stanie łaski, gdy Jezus ją spotyka. Żyje z mężczyzną, który nie jest jej mężem, a do tego miała pięciu mężów. Żyła w publicznym i permanentnym stanie rozpusty i cudzołóstwa. A jednak Chrystus idzie do studni i tam ją spotyka. Chce jej ofiarować dar wody żywej, dar Ducha Świętego, dar przebaczenia. I oczywiście, w tym pięknym spotkaniu to Jezus jako Oblubieniec przejmuje inicjatywę. To On mówi „Pragnę” i zaprasza ją do tej rozmowy ze Sobą.

Dzisiejsza Ewangelia to przypomnienie bezwarunkowej miłości Boga, która wyprzedza nasz grzech, wlewa nadzieję i Ducha Świętego do serca, i daje siłę, by nie zniechęcać się własną słabością w czasie Wielkiego Postu. To Dobra Nowina o zbawieniu z łaski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to top