Kilka myśli do czytań i Ewangelii na Pierwszą Niedzielę Wielkiego Postu, rok A:
Po przeczytaniu Ewangelii nasuwają się trzy pytania: dlaczego Jezus udaje się na pustynię, by stawić czoła pokusom diabła? Jakie są konkretne natury tych pokus?
Zacznijmy od obrazu Jezusa, który zostaje wyprowadzony na pustynię, aby być kuszonym przez diabła. Kiedy Izraelici zostali uwolnieni z niewoli faraona za czasów Mojżesza, nie udali się bezpośrednio do Ziemi Obiecanej, lecz przeszli przez wody Morza Czerwonego i dotarli na pustynię Synaj, gdzie spędzili czterdzieści lat. W tym czasie byli wystawiani na próby, kuszeni do grzechu i buntu przeciwko Bogu – był to okres oczyszczenia przed dotarciem do Ziemi Obiecanej. Jezus, w tym kontekście niejako inaugurując nowy Exodus, staje się nowym Mojżeszem. Przeszedł już przez wody swojego chrztu, a teraz wychodzi na pustynię.
Jakie zatem jest znaczenie symboliki czterdziestu dni i czterdziestu nocy? W Biblii liczba 40 zawsze oznacza czas próby, pokusy, testowania i oczyszczenia. Potop w Księdze Rodzaju trwał czterdzieści dni i czterdzieści nocy. Mojżesz spędził czterdzieści dni i czterdzieści nocy na górze Synaj, gdzie został oczyszczony, aby móc stanąć w obecności Boga i otrzymać Dziesięć Przykazań, a następnie przekazać je swojemu ludowi.
Dlaczego diabeł kusi Jezusa w ten sposób? Jezus był w pełni człowiekiem i doświadczył pragnień ludzkiego ciała. Szatan kusi Go, aby zamienił kamienie w chleb i zaspokoił swój głód. Jezus opiera się tej pokusie, mówiąc: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”. W drugiej pokusie diabeł zabiera Jezusa na szczyt Świątyni i nakazuje Mu rzucić się w dół, aby aniołowie Go uratowali, co miałoby udowodnić, że jest prawdziwym Synem Bożym. Jezus nie przyszedł na świat, aby demonstrować swoją moc poprzez spektakularne cuda, lecz aby objawić miłość na Krzyżu. W trzeciej pokusie diabeł oferuje Jezusowi wszystkie królestwa świata za jeden pokłon. Jezus odmawia, ponieważ przyszedł na świat, aby wyzwolić ludzi spod panowania szatana, a droga do tego prowadzi przez Krzyż, cierpienie i ostatecznie zmartwychwstanie.
Kuszenia Jezusa na pustyni przywodzi na myśl również inny epizod, w którym człowiek został kuszony trzema pokusami. To upadek Adama i Ewy w Księdze Rodzaju i tym samym przechodzimy do pierwszego czytania. „Niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy.” Owoc był „dobry do jedzenia”, był „rozkoszą dla oczu” i był „pożądany dla zdobycia mądrości”. Starożytni Żydzi uznawali te trzy powody upadku za niejako trzy główne przyczyny wszystkich grzechów na świecie. Tę ideę potrójnego pożądania widzimy także w pierwszym Liście Jana: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha życia.
Pożądliwość ciała, czyli pragnienie przyjemności, prowadzi do obżarstwa, cudzołóstwa, rozpusty, gwałtu lub narkomanii. Pożądliwość oczu to nieuporządkowane pragnienie posiadania cudzej własności. Pycha życia to nieuporządkowana miłość własna, w której stawiamy się na miejscu Boga. To największy ze wszystkich grzechów, ponieważ wszystkie inne grzechy mają swoje korzenie w nieuporządkowanej miłości własnej. Pycha to zachowanie, które sprawia, że działamy tak, jakbyśmy byli Bogiem, a On nie był. To był wielki grzech diabła i upadek aniołów.
Jezus jest nie tylko nowym Mojżeszem na pustyni, ale także nowym Adamem. Podczas gdy Adam był kuszony w ogrodzie rajskim, Jezus, nowy Adam, jest kuszony na pustyni, ponieważ to właśnie nasz grzech zamienił raj stworzenia w pustynię. I tak jak Adam był kuszony przez diabła w Księdze Rodzaju, teraz Jezus jest kuszony przez diabła na pustyni w Ewangelii. I tak jak Adam miał trzy pokusy: pożądliwość oczu, pożądliwość ciała i pychę życia; tak teraz diabeł uderza Jezusa tymi samymi trzema pokusami.
W Wielkim Poście wyruszamy na pustynię z Jezusem, aby stoczyć walkę z diabłem, zmierzyć się z pokusami, przejść przez czas próby i zostać oczyszczonym. Kościół wzywa nas do trzech rzeczy w tym okresie: modlitwy, postu i jałmużny. O tym mówiła Ewangelia na samym początku Wielkiego Postu w Środę Popielcową, ponieważ te trzy nakazy nawiązują do trzech pokus Jezusa na pustyni. Jezus pościł przez czterdzieści dni i wzywa nas do postu, abyśmy mogli przezwyciężyć nasze nieuporządkowane pragnienie przyjemności. Jeśli mamy nieuporządkowane pragnienie gromadzenia pieniędzy lub dóbr materialnych, dajemy jałmużnę, co uśmierca nasze pragnienie posiadania. Modlitwa jest jak trucizna dla pychy, zabijając ją u podstaw i pomagając nam wzrastać w pokorze, ponieważ, ilekroć klękamy i modlimy się, z definicji uznajemy, że Bóg jest Bogiem, a my nie, że jesteśmy Jego stworzeniami, że potrzebujemy Jego pomocy i Jego łaski.
Kościół wybiera dzisiaj starotestamentowe czytanie, które opisuje upadek Adama i Ewy – pierwszy grzech. W Ewangelii o kuszeniu Jezus na pustyni objawia się jako nowy Adam, który przychodzi na świat, aby odwrócić skutki upadku. W drugim czytaniu Kościół daje nam tekst św. Pawła o grzechu pierworodnym, w którym opisuje on grzech i śmierć przychodzące na świat przez Adama, a następnie Chrystusa przychodzącego na świat jako nowy Adam, który odwróci skutki upadku.
Dla ucznia Chrystusa Ewangelia jest Dobrą Nowiną o zbawieniu, ponieważ wie, że istnieje również zła nowina o grzechu i śmierci. Św. Paweł pisze do Rzymian: „Przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli.” Paweł nie mówi o grzechu jako o konkretnym przestępstwie, ale raczej o mocy. Bóg nie stwarza Adama i Ewy w stanie grzechu śmierci, lecz w stanie sprawiedliwości i dobroci, gdzie nie było jeszcze grzechu. Dopiero gdy Adam złamał przykazanie zakazujące spożywania owocu z drzewa poznania, sprowadził na świat grzech, a przez grzech śmierć.
„A przecież śmierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór Adama.” Kiedy Paweł opisuje tu śmierć, nie mówi tylko o śmierci fizycznej. W rzeczywistości uosabia samą śmierć jako swego rodzaju króla. Po tym, jak grzech wszedł na świat przez Adama, a śmierć wkroczyła na świat przez jego grzech, śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi. Greckie słowo oznaczające „panować” to basileuō, ten sam czasownik, który jest rdzeniem rzeczownika, o którym mówi Jezus, mówiąc o Królestwie Bożym, basileía Boga. Tak jak Bóg króluje poprzez swoje Królestwo, tak śmierć króluje nad ludżmi po popełnieniu pierwszego grzechu przez Adama. Można w pewnym sensie powiedzieć, że Adam wprowadza na świat królestwo śmierci.
„On to jest typem Tego, który miał przyjść.” Chrystus jest nowym Adamem. Z jednej strony Adam popełnia przestępstwo (grzech), które sprowadza śmierć i potępienie na świat. Z drugiej strony Chrystus daje nam dar łaski, który przynosi życie i poprzez swoje życie daje usprawiedliwienie w przeciwieństwie do potępienia. Przez nieposłuszeństwo Adama (zerwanie owocu z drzewa) wszyscy stali się grzesznikami – dosłownie ludźmi, którzy chybiają celu. W języku greckim słowo grzech to hamartia, co dosłownie oznacza „chybić celu”. Z drugiej strony Chrystus, nowy Adam, poprzez jeden akt posłuszeństwa – mianowicie posłuszeństwo Ojcu i pójście na krzyż – sprawia, że zostajemy usprawiedliwieni: „Gdy bowiem jeden tylko grzech przynosi wyrok potępiający, to łaska przynosi usprawiedliwienie ze wszystkich grzechów.”
Świat często myśli o Jezusie jako o wielkim nauczycielu, który przekazuje nam Kazanie na Górze i nas zbawia, ucząc prawdy. Nie myśli natomiast o Jezusie jako nowym Adamie, o tym, który przychodzi na świat, aby zniweczyć skutki upadku, aby zniweczyć skutki grzechu Adama, aby wyzwolić nas nie tylko od grzechu, ale i od królestwa śmierci, które Adam wprowadza na świat.
Z objawienia wiemy, że Adam otrzymał pierwotną świętość i sprawiedliwość nie tylko dla siebie, ale dla całej ludzkiej natury. Ulegając kusicielowi, Adam i Ewa popełnili osobisty grzech, który wpłynął na ludzką naturę, przekazując ją w stanie upadku. To grzech, który zostanie przekazany przez rozmnażanie całej ludzkości, to znaczy przez przekazanie natury ludzkiej, pozbawionej, pierwotnej świętości i sprawiedliwości.
Grzech pierworodny nie jest czymś, ale raczej brakiem czegoś. Jest pozbawieniem pierwotnej świętości i sprawiedliwości, ale natura ludzka nie została całkowicie skażona: jest zraniona w swoich naturalnych siłach; podlega niewiedzy, cierpieniu i panowaniu śmierci; i skłonna do grzechu – skłonności do zła, która nazywa się „pożądliwością”.
Grzech pierworodny jest odpuszczany przez chrzest, ale pozostają konsekwencje grzechu pierworodnego, a mianowicie skłonność do grzechu. Bóg pozwala, aby ta słabość, ta skłonność, pożądliwość pozostała w duszy. Dlaczego? Bóg pragnie wezwać każdego człowieka do duchowej walki między królestwem śmierci (królestwem szatana, które Jezus przychodzi obalić) a królestwem Bożym, które Jezus przychodzi przynieść. Grzech pierworodny został zmazany i dzięki łasce nawróciliśmy się do Boga, ale wciąż jesteśmy na pustyni. Jeszcze nie dotarliśmy do Ziemi Obiecanej.
