Kilka myśli do czytań i Ewangelii na II Niedzielę Wielkiego Postu, rok A:
Ewangelia w Drugą Niedzielę Wielkiego Postu skupia się na Przemienieniu Jezusa, ponieważ to ono prowadzi nas ku Golgocie. Na początek kilka pytań. Dlaczego szóstego dnia? Dlaczego Jezus zabrał Piotra, Jana i Jakuba, a nie wszystkich apostołów. Dlaczego Objawił uczniowie widzieli Mojżesza i Eliasza?
Istnieje kilka paraleli między Przemienieniem Jezusa na górze a starotestamentowym opisem Mojżesza na górze Synaj, gdzie Mojżesz otrzymał kamienne tablice z wyrytym Dekalogiem. W Księdze Wyjścia Mojżesz czytamy, że wszedł na górę Synaj siódmego dnia. To samo dotyczy Przemienienia. Dzisiejsza Ewangelia rozpoczyna się od słów „Po sześciu dniach”. Lekcjonarz pomija jednak ten fragment. Czytając w szerszym kontekście widzimy, że Jezus działa jak nowy Mojżesz.
Kiedy Mojżesz wstępuje na górę Synaj, zabiera ze sobą Aarona, Nadaba i Abihu. Aaron był arcykapłanem i bratem Mojżesza, a Nadab i Abihu byli jego dwoma synami, oni również byli braćmi. Jezus wchodzi na górę z Piotrem, który jest w pewnym sensie arcykapłanem nowego przymierza, i zabiera Jakuba i Jana, którzy byli braćmi. Jezus przygotowuje ich do doświadczenia podobnego do tego, którego doświadczył Mojżesz.
Kiedy Mojżesz zszedł z góry Synaj jego twarz zajaśniała chwałą obecności Boga i odzwierciedlała chwałę Boga. Natomiast w Ewangelii Jezus wchodzi na górę, ale jego twarz zostaje przemieniona i jaśnieje jak słońce swoim własnym światłem. Greckie słowo oznaczające przemienić to metamorphoō oznacza radykalną zmianę.
Kolejne podobieństwo. W Starym Testamencie obłok chwały Pan zstąpił na szczyt góry Synaj. Dla Żydów oznaczało to obecność Boga w przybytku. To samo dzieje się w dzisiejszej Ewangelii. Kiedy Mojżesz i Eliasz pojawiają się i rozmawiają z Jezusem, a uczniowie ich widzą, czytamy, że „obłok ich osłonił”, a uczniowie są przepełnieni bojaźnią i padli na twarze. Dlaczego? Ponieważ jako Żydzi wiedzą, że kiedy zstępuje obłok chwały, sam Bóg zstępuje, aby być w ich obecności. Dzisiejsza Ewangelia opisuje teofanię, objawienie Boga na szczycie góry.
W księdze Wyjścia, kiedy obłok zstąpił, czytamy, że Bóg przemówił do Mojżesza z obłoku. To samo mamy w Ewangelii, gdzie głos Ojca przemawia z obłoku i mówi: „To jest mój syn umiłowany, w którym mam upodobanie; Jego słuchajcie”. Przemienienie na Górze jest w rzeczywistości objawieniem tajemnicy Trójcy Świętej. Wszystkie trzy Osoby Trójcy Świętej pojawiają się na Górze Przemienienia. Ojciec mówi głosem z nieba, a Syn objawia się poprzez ten głos, a poprzez przemienienie Jego oblicza na górze objawia się Jego boska chwała, a następnie Duch święty objawia się w obłoku chwały. Duch Święty jest zawsze przedstawiany w Starym Testamencie poprzez obrazy obłoku i ognia.
Na Górze Przemienienia apostołowie zostali wprowadzeni w doświadczenie objawienia Trójcy Świętej, dlatego Piotr mówi: „Panie,dobrze, że tu jesteśmy”. Sugeruje w ten sposób, że chce po prostu tam zostać, kontemplując chwałę Trójcy Świętej, ponieważ do tego zostaliśmy ostatecznie stworzeni: do życia wiecznego z Trójcą Świętą i w Trójcy Świętej: Ojcu, Synu i Duchu Świętym. To jest zaledwie przedsmak. Jest jeszcze inna góra, na którą Jezus będzie musiał najpierw wspiąć się, a będzie to Góra Kalwaria. Jezus prowadzi uczniów w dół z góry Trójcy Świętej, góry Przemienienia Pańskiego, a następnie w kierunku góry Golgoty, mówiąc im: „Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».
Tak więc w drugim tygodniu Wielkiego Postu mamy kolejny cień Golgoty, który wisi nad tym doświadczeniem chwały, pokoju i objawienia Boskiej Trójcy na Górze Przemienienia.
W zeszłym tygodniu czytaliśmy o upadku Adama i Ewy, który jest niejako początkiem historii zbawienia. Dzisiaj przechodzimy do kolejnego ważnego etapu, jakim jest powołanie Abrahama w Księdze Rodzaju. Bóg mówi do Abrahama: „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię, tak że staniesz się błogosławieństwem.” Abram miał siedemdziesiąt pięć lat, kiedy opuścił Charan. Pierwsze czytanie zawiera cały plan historii zbawienia w zaledwie trzech krótkich wersetach. Księga Rodzaju mówi, że wszyscy ludzie otrzymają błogosławieństwo poprzez potomstwo Abrahama. Ta obietnica ostatecznie spełni się wraz z przyjściem Jezusa Chrystusa, który będzie potomkiem Abrahama i potomkiem Dawida – będzie dziedzicem tronu, dziedzicem królestwa – i to przez Niego błogosławieństwo popłynie z Izraela na wszystkie narody.
Psalm dzisiejszy łączy czytania: „Okaż swą łaskę ufającym Tobie”; „Ziemia jest pełna Jego łaski”. Już wiemy, że dzięki błogosławieństwu Abrahama miłosierdzie, miłość Boga, spłynie nie tylko na Izraelitów, nie tylko na naród żydowski, ale na cały świat. Dlatego w tym okresie Wielkiego Postu Kościół przygotowuje katechumenów do przyjęcia łaski chrztu, ponieważ Bóg pragnie zbawienia wszystkich ludzi.
Drugie czytanie tematycznie koresponduje z dzisiejszą Ewangelią. Paweł przebywa w więzieniu i pisze, aby dodać otuchy Tymoteuszowi: „Nie wstydź się więc świadczyć o Panu naszym ani o mnie, Jego więźniu, ale cierp dla Ewangelii mocą Boga, który nas zbawił i powołał świętym powołaniem, nie na podstawie naszych uczynków, lecz na podstawie własnego postanowienia i łaski”.
Paweł w ten sposób przypomina Tymoteuszowi o jego tożsamości i o tym, że powinien znosić swój udział w cierpieniu dla Ewangelii w mocy Bożej. Przez chrzest – chrzest według Pawła to śmierć i zmartwychwstanie z Chrystusem – człowiek zostaje upodobniony do Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego.
Paweł pisze: „i powołał nas świętym powołaniem…”. Paweł ma tu myśli powołanie do zbawienia – powołaniu do chrztu. To jest według niego Ewangelia czyli Dobra Nowina o zbawieniu od grzechu poprzez łaskę powołania do wiary i chrztu. Paweł mówi, że nie jesteśmy zbawieni na podstawie uczynków, ale na podstawie łaski Bożej. Nie oznacza to, że słowa „Bóg odda każdemu według jego uczynków” nie mają znaczenia. Sąd ostateczny, ostateczne usprawiedliwienie, będzie absolutnie oparte zarówno na wierze, jak i na uczynkach. Ale Paweł nie mówi tutaj o sądzie ostatecznym. Mówi o pierwotnym powołaniu do życia w łasce – Dobrej Nowinie o zbawieniu, Dobrej Nowinie o odpuszczeniu grzechów. Mówi o „pierwotnym usprawiedliwieniu”, darze łaski, który ma miejsce na początku życia w łasce, na początku zbawienia i nie opiera się na uczynkach. To czysta łaska. To dar.
W liście do Efezjan Paweł pisze: „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił.” Pisze do Efezjan, którzy odwrócili się od pogaństwa i stali się członkami Kościoła. Ten pierwotny dar zbawienia nie był wynikiem ich uczynków. Nie zasłużyli na łaskę zbawienia swoimi uczynkami. To był czysty dar. Są zbawieni z łaski przez wiarę w Jezusa Chrystusa, a nie z powodu uczynków.
Nie oznacza to jednak, że uczynki nie odgrywają żadnej roli w naszym zbawieniu. Paweł przypisuje uczynkom bardzo konkretną rolę. Dlatego też dalej pisze: „Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.” Wiara, nasze zaufanie do Chrystusa, jest darem łaski. A nawet dobre uczynki, które zaczynamy spełniać, gdy już staniemy się członkami Chrystusa, do czego zostaliśmy stworzeni, są wciąż rezultatem Bożej łaski. Zatem wszystko jest łaską dla Pawła i to jest pełny katolicki obraz zbawienia.
Przeciwny pogląd głosił Pelagiusz, brytoński mnich, działający w V w. Uważał, że bez łaski Bożej możemy czynić dobro, które może zasłużyć na dar zbawienia. Błąd ten został szybko potępiony przez Kościół i jest potępiany do dziś. Jeśli spotykamy u katolików nacisk na uczynki, to że w dużej mierze jest to przesadna reakcja na protestancki nacisk na samą wiarę. I to oczywiście również jest niebiblijne. Paweł jasno mówi, że zostaliśmy stworzeni w Chrystusie do dobrych uczynków. W innym miejscu powie, że będziemy sądzeni według naszych uczynków. Sam Jezus w Ewangelii Mateusza mówi: „Nie każdy, kto mi mówi: «Panie, Panie!», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.”
Katechizm naucza, że „skoro inicjatywa należy do Boga w porządku łaski, nikt nie może zasłużyć na początkową łaskę przebaczenia i usprawiedliwienia na początku nawrócenia” (KKK 2010). A zatem chrzest niemowląt jest piękną ilustracją faktu, że pierwotny dar usprawiedliwienia – pierwotny dar odpuszczenia grzechu pierworodnego, pierwotny dar zbawienia – jest dany darmo.
Wróćmy na zakończenie do początku Ewangelii. „Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno.” Jezus wziął swoich uczniów i zaprowadził ich. Przemienienie jest celem naszego życia, ale nie możemy wspiąć się na górę Przemienienia o własnych siłach. Potrzebujemy do tego Jezusa. Teraz lepiej rozumiemy słowa Psalmisty: „Dusza nasza oczekuje Pana, On jest naszą pomocą i tarczą. Panie, niech nas ogarnie Twoja łaska, według nadziei pokładanej w Tobie.”
